Historia parafii św. Antoniego Padewskiego w Poznaniu na Starołęce
Opracowano na podstawie książki ks. Ludwika Brodniaka, Monografia parafii pod wezwaniem świętego Antoniego Padewskiego Poznań-Starołeka,
Poznań 1995
Kiedyś wyczytałem o Starołęce następującą historię: „Szumiały nadwarciańskie bory, pełne zwierzyny, kiedy orszaki wojów Księcia Lecha przez Starołękę podążały wzdłuż koryta Warty, by dotrzeć do pobliskiego Rogalina. Tu bowiem na polanie, gdzie stał posąg bożka światowida zjeżdżali się myśliwi, ażeby upolować zwierzynę”. Według legendy – Rogalin, to nazwa pochodząca od rogacza płowego, który kręcił się tu właśnie wokół polany. Do dziś Rogalin znany jest z kilkuset zabytkowych dębów. Wzmiankowany jest już w 1247 roku jako posiadłość rycerska. Od XVIII wieku jest w posiadaniu Raczyńskich. Późniejsze zapisy głoszą: „My, mieszkańcy Starołęki, możemy być dumni, ze właśnie trasami naszych obecnych ulic, przebiegały kiedyś stopy naszych praojców, Lechitów. Rzec można – historyczna kraina”. Panujący wówczas Książe Przemysław I, i brat jego, Bolesław Pobożny, podjęli decyzje budowania wielkich miast, na miarę swoich czasów. Uznali, że najbardziej dogodnym terenem będzie lewy brzeg Warty, jako że po prawej stronie Warty istniał już Ostrów Tumski.
Biskup poznański teren prawego brzegu biegu rzeki: wieś Starołęka z Folwarkiem Starołączka, nadał miastu aktem lokacyjnym za czasów Przemysława I, w roku 1253 – jako wieś miejska. Przemysław II, wychowany przez Bolesława Pobożnego – swego stryja, po dokonanym podziale dóbr w Gieczu k/środy, otrzymał Poznań wraz z przyległymi wsiami. Koronował się w 1295 roku a w rok potem został zamordowany w Rogoźnie przez Brandenburczyków.
Król Władysław Jagiełło przekazał Starołączkę aktem prawnym na własność Karmelitom Trzewiczkowym przy kościele Bożego Ciała. Do Starołęki należał też las w Dębinie.
Za czasów panowania Króla Kazimierza Wielkiego 1333-1370, Starołęka wróciła do dóbr królewskich, z racji likwidacji klasztoru Karmelitów. Zagrody chłopskie były zlokalizowane wzdłuż Warty i obecnej drogi do Czapur.
Przy obecnej ul. św. Antoniego znajdował się folwark, przy rowie Starynka – dopływ Warty, który ciągnął się z łąk głuszyńskich. Tu też był duży staw, który z czasem zarósł trzciną.
W roku 1508 Starołęka daje służbie Ojczyzny czterech mężczyzn. Za czasów Jagiellonów na terenie miasta Poznania i okolicy panuje względny spokój. Wojny krzyżackie bezpośrednio nie dotykają Wielkopolski.
Od roku 1520 pogarsza się sytuacja podmiejskich wsi. Szlachta przewodzi i przyjmuje gospodarstwa pod folwarki, gdzie panem jest szlachcic, zarządcą ekonom a służbą lud. W 1535 roku właścicielem dużego młyna w Starołęce jest Łukasz Górka (podatek od tego młyna wynosił w 1553r. 8 florenów i 18 groszy).
Rok 1655 – przez Poznań i okolice przelewa się szwedzka nawała. Powoduje to wielkie zniszczenie. Pustoszeją wsie i następuje wielkie wyludnianie.
W roku 1698 podczas świąt Wielkiej Nocy wylała Warta. Wielka powódź zalała okoliczne pola i dużą część miasta Poznania. Na domiar złego, wybuchła zaraza, która zdziesiątkowała ludność miasta i okolic. Do tego dochodziły ciągłe napady i rabunki dokonywane przez wojska szwedzkie. Reszty zła dokonał straszny huragan w 1725 roku, jaki przeszedł nad miastem i okolicami. Ucierpiały domy, zagrody chłopskie, młyny itp.
W 1736 r. padały długotrwałe i ulewne deszcze, które spowodowały znów wybuch epidemii.
W 1869 r. rozpoczęto budowę dworca kolejowego i rozbudowę ważnego węzła komunikacyjnego.
W 1885 r. pobudowano W Starołęce fort nr 1 ze schronami. Był to jeden z największych poza Cytadelą, jakie okalały miasto Poznań. W latach międzywojennych zakwaterowano tu rodziny wojskowe, jak również ludzi bezdomnych.
Rok 1900 – to rok emigracji na prace zarobkowe przeważnie do Saksonii.
Rok 1903 – pobudowano szkołę w Minikowie. Jej pierwszym kierownikiem był Niemiec Reiner. Jego żona była kierownikiem poczty, mieszczącej się w szkole… Była to szkoła 2 klasowa, 4 oddziałowa. Szkoła na Marlewie powstała wcześniej. Posiada swoją kronikę rozpoczynającą się od 1883 roku, która pisana jest w języku niemieckim, gotykiem i z tej racji jest słabo czytelna. W swej treści nie jest bogata. Opowiada bowiem nie tyle o szkole ale o uroczystościach obchodzonych z okazji różnych uroczystości państwowych, jak np. urodzin cesarza Wilhelma itp.
Obecna pani dyrektor, mgr Wanda Łukaszyk, potwierdziła fakt, że w czasie „kulturkampf-u, (1871-1887), kiedy dzieci wrzesińskie strajkowały przeciwko nauczaniu religii w języku niemieckim, podobnie protestowały dzieci tutejszej szkoły. Od tego też czasu zaczęły powstawać na Starołęce zakłady przemysłowe, o których już wspomniano w słowie wstępnym.
